Polecamy

Odważnie i bez przeszkód opowiadamy o kobiecości oraz naszych doznaniach i komforcie intymnym.

 

Wyprzedzić raka!

2013-12-16

Zwykle, kiedy kobieta dowiaduje się o raku piersi jest on już w zaawansowanym stadium. Dlatego tak ważne jest, aby badać się regularnie. Nowotwór, który dopiero co zaczyna się rodzić jest bardziej podatny na leczenie. Nie zagraża więc życiu kobiety w stopniu takim samym, jak ten który już jest w dojrzałej formie.

 

Jednak wciąż mówimy i słyszymy o leczeniu i wykrywaniu nowotworów, a nie o samej profilaktyce. Czy oznacza to, że nie możemy wyprzedzić choroby? Głośna ostatnio sprawa dotycząca gwiazdy amerykańskiego kina Angeliny Jolie, pokazuje najbardziej drastyczną metodę zapobiegania temu nowotworowi. Niestety, zarazem najskuteczniejszą – mastektomię obu piersi. Pamiętajmy jednak, że taki zabieg wykonany będzie tylko u kobiet, które są obciążone ryzykiem zachorowania na nowotwór gruczołu piersiowego.

 

Taki stan rzeczy potwierdzą tylko badania genetyczne. W Polsce są one stosunkowo drogie i nierefundowane, ale pamiętajmy, że życie ludzkie nie ma ceny.  Dlatego jeśli mamy w rodzinie nowotworową historię, niekoniecznie dotyczącą gruczołu piersiowego, powinniśmy udać się na takie badania.

 

Tyczy się to zarówno kobiet jak i mężczyzn. Rak w każdej formie, nawet i piersi, dotyczy obu płci. Jeśli wyniki badań będą negatywne, należy skonsultować się z lekarzem i porozmawiać z rodziną na temat dalszych kroków.

 

Pamiętajmy, ze mastektomia nie pozbawia kobiety jej atrybutu. Czasami wręcz poprawia jego wygląd. Po zabiegu oczyszczania piersi z gruczołu, pod skórę wszczepiane są implanty. Tak więc, decydując się na operację profilaktycznego usunięcia piersi, w końcowej fazie nie odczuwamy zamierzonego efektu negatywnie.

 

Są kobiety, które wprost mówią o swoim zadowoleniu z takiej operacji. Często decydują się na większe wkładki, czy podniesie piersi. Dlatego mastektomia wiąże się nie tylko z eliminacją potencjalnej choroby, ale również poprawia wygląd fizyczny, a co za tym wszystkim idzie, stan psychiczny kobiety.

 

Jest też druga profilaktyczna metoda na uniknięcie tej choroby. Nie daje ona jednak stuprocentowej pewności. Ciąża, a co za tym idzie - karmienie piersią. Dziwne? Na pewno rzadko się o tym mówi, trzeba to więc zmienić.

 

Naukowcy z Wielkiej Brytanii przeprowadzili badania na kobietach żyjących na łodziach w Hong Kongu. Panie używają tam do wiosłowania prawej ręki, dlatego karmią swoje potomstwo niemal wyłącznie lewą piersią. Okazało się, że jeśli już występuje tam nowotwór piersi, to głównie prawej – tej nieużywanej do karmienia.

Oczywiście wyżej opisane badania nie są jedynymi przeprowadzonymi w tym zakresie.  

 

Lekarze i badacze mówią, że pół roku karmienia piersią zmniejsza ryzyko zachorowania na raka piersi o 50%. Wynika z tego, że laktacja  ma wpływ nie tylko na więź dziecka z matką, ale również na zdrowie ich oboje.

 

Pijane niemowlę!

2013-12-15

Wydaje się to niemożliwe, a jednak wciąż zdarza się, że na porodówkę trafia pijana kobieta, rodząca pijanego noworodka. Mimo głośnych kampanii społecznych coraz częściej słyszymy o ciężarnych nie stroniących od napojów wyskokowych w małych, lub większych ilościach. To samo tyczy się matek karmiących piersią. 

Wspomniane wyżej kampanie uczulają matki o skutkach picia alkoholu w czasie ciąży, głośno krzycząc o FAS.

 

Czym jest FAS? To płodowy zespół alkoholowy. Objawia się on zaburzeniami rozwojowymi u potomstwa matek pijących alkohol w czasie ciąży. Dzieci takie oprócz niskiej wagi urodzeniowej mają też specyficzne rysy twarzy. Na przykład szeroko rozstawione oczy, brak rynienki pod nosowej, zadarty nosek. Niestety na tym nie koniec. Również rozwój narządów wewnętrznych u takiego malca nie jest prawidłowy. Wady serca, wątroby, niedorozwój narządu słuchu, czy wzroku, to tylko kilka możliwych scenariuszy. Dzieci z FAS mają też bardzo często obniżony poziom inteligencji, a co za tym idzie problemy z przyswajaniem wiedzy. Nie umieją się skupić, mają deficyt pamięci, nie potrafią logicznie myśleć. Przekłada się to na ich relacje z kolegami. Dzieci z FAS są wycofane i wstydliwe. Ich start w dorosłe życie jest znacznie utrudniony z wyżej wymienionych powodów.

 

Dla niektórych kobiet ciąża i obowiązki po urodzeniu dziecka są przeszkodą w prowadzeniu życia sprzed błogosławionego stanu. Nie chcąc zatem rezygnować z uroków życia kobiety sięgają po alkohol nie zważając na swój stan. I nie chodzi tutaj o upijanie się do nieprzytomności. Nie wiadomo bowiem do tej pory jaka ilość alkoholu jest bezpieczna dla ciężarnych.

 

Pamiętajmy, że każda lampka wina, czy kufel piwa, wypity przez matkę, wypite będą też przez dziecko.  Organizm kobiety jest jednak w pełni wykształcony, a co za tym idzie alkohol jest eliminowany z ciała matki przez wątrobę. Jeśli zaś chodzi o dziecko, to zwykle nie potrafi ono obronić się przed tak dużą ilością trunku, który serwuje mu matka, bo dopiero się rozwija. Czy ktokolwiek podałby lampkę wina do wypicia dziecku zaraz po urodzeniu? Nie sądzę.

 

Dlaczego więc matki karmią swoje nienarodzone dzieci, które dopiero się rozwijają?

 

Niektórzy lekarze twierdzą, że lampa wina od czasu do czasu nie zaszkodzi płodowi. Ale czy któryś z nich gotów będzie wziąć za swoje słowa odpowiedzialność? Czy ktokolwiek udowodnił kiedyś jaka ilość alkoholu i w którym okresie ciąży jest bezpieczna? Nie.

Czy FAS można leczyć? Nie.

 

Czy podejmiesz ryzyko?

 

Anorektyczka w ciąży?

2013-12-15

Czy to w ogóle możliwe?

Bardzo rzadko zdarza się, żeby kobieta chora na anoreksję zaszła w ciążę.  Mówi się, że anoreksja to choroba duszy. Jednak nie da się w żaden sposób ukryć, że razem z nią choruje również ciało. Organizm, który nie dostaje pożywienia w odpowiednich, lub nawet minimalnych dawkach, nie ma siły na przeprowadzanie skomplikowanych procesów. Rezygnuje więc z tych, których nie potrzebuje do życia. Dlatego u anorektyczek zanika miesiączką, a co za tym idzie nie następuje owulacja. Tak objawia się niepłodność.

 

Oczywiście jeśli z tej, jakby nie było, poważnej choroby uda się kobiecie wyjść, to istnieją szanse na zajście w ciążę. Gorzej jednak z tym, aby tę ciążę utrzymać. Organizm bardzo długo wraca do formy sprzed choroby. I mimo, że na pierwszy rzut oka wszystko może się wydawać w porządku, bo kobieta na przybrała na wadze, wcale w porządku może nie być. Z tego powodu bardzo często dochodzi do poronień, czy przedwczesnych porodów.

 

Trzeba pamiętać też o tym, że nawet kiedy kobiecie udało się wyleczyć z anoreksji, a potem zajść w ciążę, to mogą pojawić się kolejne problemy. Nie na tle fizycznym, lecz psychicznym. Zjawisko o którym mowa nazywane jest pregoreksją. Czym ono się charakteryzuje? Dotyka kobiety ciężarne, które panicznie boją się przytyć. Oczywiście kobiety, które chorowały na anoreksję czy bulimię, są bardziej narażone na pregoreksję, ale może ona dotknąć też te kobiety, które w przeszłości nie miały problemu z odżywaniem.

 

Pamiętajmy, że nie możliwym jest, aby w ciąży nie przybyło kobiecie żadnych centymetrów. Średnio w tym okresie panie przybierają około 10 kg. Niestety lęk przed przytyciem, przekłada się często na sposób żywienia młodej mamy, a raczej stopień jej niedożywienia. Ciężarne chorujące na pregoreksję zachowują się niemal identycznie jak podczas anoreksji. Unikają wspólnych posiłków, mają manię obliczania kalorii. Unikają lekarzy.

 

Takiej osobie należy niezwłocznie pomóc. W żadnym wypadku nie wystarczy rozmowa i obietnica. Ciężarną, która ma objawy pregoreksji należy skierować do terapeuty i na badania kontrolne. Niedobory w jej organizmie musza być uzupełnione, ponieważ zagraża to jej zdrowiu, a także prawidłowemu rozwojowi ciąży.

 

Na cytologię marsz!

2013-12-13

Coraz głośniej mówi się o tym, że kobiety powinny się badać. Że co raz częściej chorujemy na raka szyjki macicy. Że jest taka choroba jak HPV. Hmm.. Ale czym dokładnie jest HPV? Lekarze nazywają tę dolegliwość wirusem brodawczaka ludzkiego. Brzmi okropnie. A o co chodzi? Bardzo wiele osób miało, ma, bądź będzie miało wirusa HPV 1 czy HPV 2. Nie ma się jednak czym obawiać wirus taki objawia się jedynie przez pojawienie się kurzajki albo brodawki u stóp.

 

Problem rozpoczyna się, kiedy wirusem zostaną zakażone narządy płciowe. Wtedy mówi się o poważniejszym zakażeniu. Jego odmian jest naprawdę wiele. W przypadku tych typu 6, 11, 42, 43, 44, mówi się o łagodnym zakażeniu narządów. Wirus w tej postaci przenoszony jest drogą płciową, można się też nim zakazić poprzez korzystanie z publicznych toalet. U kobiet objawia się tym, że w okolicach warg sromowych, pochwy, krocza, pojawiają się zmiany skórne brodawko podobne. U  mężczyzn takie same zmiany występują w cewce moczowej lub na żołędziu,. W przypadku, kiedy dochodzi do zbliżenie oralnego istnieje również wysokie prawdopodobieństwo zakażenia jamy ustnej, bądź gardła.

 

Wirusami HPV wysokiego ryzyka są głównie dwa jego typy: 16 i 18. Niestety mogą prowadzić do niekontrolowanego podziału komórkowego nabłonka szyjki macicy, co w 70-80% przypadków kończy się zdiagnozowaniem raka szyjki macicy. Rzadziej, ale jednak wciąż, kobiety przez HPV chorują również na nowotwory pochwy, odbytu czy sromu.

 

Aż ciężko uwierzyć, że wirusem HPV na całym świecie zarażona jest ogromna liczba ludzi, bo aż 630 milionów!

 

Kto jest narażony najbardziej? Oczywiście osoby aktywne seksualnie, które często zmieniają partnerów. Pamiętajmy, że prezerwatywa nie daje stuprocentowej ochrony przed zarażeniem się wirusami różnego typu. A większość chorób w początkowej fazie rozwija się bezobjawowo. Dlatego konieczne jest regularne poddawanie się badaniom cytologicznym. Pamiętajmy, że z raka szyjki macicy, wykrytego we wczesnym stadium możemy zostać wyleczone.

 

Kobiety, które przez swój tryb życia narażone są bardziej na zarażenie się wirusem HPV typu 16 i 18 mogą przeciw niemu się zaszczepić. Szczepionka nie jest jednak lekarstwem, więc działanie tego serum jest profilaktyczne. Nie chroni już zakażonych.

 

Co, kiedy nosicielem wirusa HPV jest ciężarna? Na szczęście dziecku praktycznie nic grozi. Nie ma żadnych badań stwierdzających poronienia, czy wczesne porody u nosicielek HPV. Istnieje jednak mała szansa na zakażenie dziecka wirusem przy porodzie naturalnym. Dlatego kobietom ciężarnym będącymi nosicielami HPV zaleca się dla bezpieczeństwa cesarskie cięcie.

 

Nie wytrzymam! Nie trzymam!

2013-12-12

Nietrzymanie moczu. W zasadzie nie słyszymy o tym problemie do momentu, kiedy nie dotyczy nas samych. Sprawa jest bowiem wstydliwa, dlatego chorzy na ogół nie przyznają się do niej nikomu poza lekarzem. Niemniej jednak trzeba o tej chorobie mówić, aby uświadomić ludzi, że można się przed nią uchronić.

 

Inkontynencja, bo tak fachowo nazywamy problem o którym mowa, polega na mimowolnym oddawaniu, częściowo lub całkowicie, moczu. Kto boryka się z tym powikłaniem? O dziwo, może on dotyczyć w zasadzie każdego. Nie ma tutaj podziałów na wiek, płeć, sprawność fizyczną, czy kolor skóry. Oczywiście dane statystyczne mówią jasno, że dolegliwość o której mowa spotykana jest najczęściej u osób w podeszłym wieku, głównie kobiet. Nie zmienia to faktu, że do lekarzy zgłaszają się też osoby młode obu płci.

 

Dlaczego panie? Ze względu na budowę ciała, krótszą cewkę moczową, ale również na inny rodzaj pracy mięśni dna miednicy. Chodzi tu oczywiście o biologiczną rolę kobiety, czyli rodzenie dzieci. Poród to bardzo ciężka walka dla całego ciała, szczególnie w okolicach miednicy, dlatego normalnym jest, że może pojawić się taki problem i nie wolno go lekceważyć.

 

Najczęściej spotykaną przyczyną inkontynencji jest wysiłkowe nietrzymanie moczu. Mięśnie dna miednicy, które odpowiadają za prawidłowe zaciskanie cewki moczowej są osłabione. Mocz po prostu wycieka z pęcherza, kiedy rośnie w nim ciśnienie. Wystarczy drobny wysiłek fizyczny, a czasami nawet kichnięcie czy śmiech.

 

Nietrzymanie moczu z nagłym parciem to kolejna odmiana inkontynencji. Polega na zbytniej aktywności mięśni pęcherza. W tej sytuacji z reguły po kilku sekundach od momentu kiedy poczujemy nacisk na pęcherz, następuje wypróżnienie.

 

Przyczyną tej nieprzyjemnej choroby może być również zapalenie pęcherza, choroby neurologiczne, czy jego przepełnienie lub infekcje.

 

Konieczne jest, aby przemóc wstyd i udać się do lekarza pierwszego kontaktu, lub od razu do urologa. Nietrzymanie moczu nie jest niczym normalnym i należy zdiagnozować jego przyczynę i szybko poddać się leczeniu. Nie wolno podejmować leczenia własnymi sposobami, a już na pewno nie pomoże powstrzymywanie się przed spożywaniem płynów. W ten sposób może dojść do odwodnienia organizmu!

Pamiętajmy, że właściwie postawiona diagnoza, a potem sposób leczenia, w tym wykonywanie ćwiczeń wzmacniających mięśnie Kegla mogą całkowicie wyleczyć chorobę nietrzymania moczu.

 

Czy można zapobiec tej chorobie? Oczywiście nie we wszystkich przypadkach, bo kiedy nietrzymanie moczu nie jest chorobą, tylko objawem innej choroby, to są na to małe szanse. Jeśli jednak nie cierpimy na nic, co może spowodować inkontynencję, to należy regularnie ćwiczyć mięśnie Kegla. Oprócz tego ważne jest, aby wykluczyć lub zminimalizować w swojej diecie napoje moczopędne, a także dbać o higienę intymną i czystość toalet. Bowiem często to infekcje są przyczyną nietrzymania moczu.

Nie kocham swojego dziecka!

2013-12-11

Matka jest jedna. Matka jest dobra, czuła, szlachetna, zdolna do poświęceń w imię bezpieczeństwa swojego potomka. Matka to niemal synonim miłości bezgranicznej i oddania. Ale co kiedy mimo usilnych starań kobieta nie kocha swojego dziecka? Czy jest gorszą osobą, czy jest złą matką?

 

Instynkt macierzyński, tak samo jak i ojcowski, przychodzi, albo nie. Kiedy ciąża jest dla rodziców zaskoczeniem, bywa naprawdę różnie. Niektórzy potrzebują chwili, żeby pokochać swoje dziecko, inni miesięcy, a nawet lat. Zdarza się też, że miłość rodzicielska nie przychodzi w cale.

 

Czy można nie kochać swojego dziecka? Nosić je pod sercem przez dziewięć długich miesięcy, rodzić w bólach, a potem patrzeć na nie jak na przybysza z Marsa? Niestety tak. Często przyczyny takiego stanu uczuć są banalne. Po narodzinach  świat rodziców zmienia się diametralnie. Ciało kobiety przestaje być atrakcyjne. Społeczny nacisk na zejście matki na drugi plan, po to aby ten pierwszy mogło zająć dziecko, jest ogromne. Niemal przymusowe jest również karmienie piersią, i to niezależnie od stanu ducha czy ciała matki. Zainteresowanie rodziny i przyjaciół skierowane wyłącznie w stronę malucha nie poprawia kondycji psychicznej kobiety po porodzie. A także własne oczekiwania rodziców względem dziecka, które z czasem okazuje się inne niż sobie wyobrażaliśmy mają wpływ na to, jak patrzymy na swojego potomka.

 

Klasyczny baby blues nie  pojawia się. Bo to nie jest depresja poporodowa, tylko niezdolność do adaptacji w nowym świecie i poniekąd nieświadome winienie dziecka za zmiany w których kobieta, czy mężczyzna, nie mogą się odnaleźć. Niestety dzieci nie są tylko biernymi obserwatorami. Jeśli nie nawiążą kontaktu emocjonalnego z matką, to ich rozwój nie będzie przebiegał normalnie. Takie odtrącenie malucha może blokować jego późniejsze doświadczenia w okazywaniu uczuć i zaufania innym ludziom.  Mogą pojawić się u niego również problemy z samoakceptacją i poczuciem winy w związku z odrzuceniem przez matkę.

 

Jak sobie pomóc? Wszystko ma swoje korzenie. Nie zawsze jesteśmy w stanie zdiagnozować sami przyczynę braku rodzicielskich uczuć. Należy wtedy udać się do psychoterapeuty. Nie lekceważmy, ani nie ukrywajmy takiego problemu, ponieważ od tego zależeć będzie nie tylko dobro potomka, ale także i nasze. Kto chciałby całe życie spędzić w przeświadczeniu, że jest gorszy, bo nie potrafi pokochać własnego dziecka?

 

O Boże! Czy ja rodzę?!

2013-12-10

Każda kobieta, która zachodzi w ciążę, niemal od samego jej początku, obawia się dnia porodu. Kojarzony jest bowiem z ogromnym, czy wręcz niewyobrażalnym bólem, który nie dość, że jest intensywny, to długotrwały.  Poród o którym mowa zwany jest naturalnym. Trwa on od jednej do kilku, a nawet kilkunastu godzin i więcej. Jednymi z pierwszych jego objawów są skurcze. Mało kto wie, że pojawiają się już nawet w 6 tygodniu ciąży. Jednak wtedy nie są jeszcze przez kobietę odczuwalne i nie sygnalizują porodu.

 

Mowa tutaj o skurczach Braxtona-Hicksa. Skurcze te są osobistym trenerem naszej macicy. Ćwicząc, przygotowują ją do porodu. Tak jak wcześniej zostało napisane, pojawiają się one już w pierwszych tygodniach ciąży, jednak dopiero w okolicach czwartego miesiąca mogą być przez ciężarną odczuwalne. Mogą, ale nie muszą. Nie każda przyszła matka będzie je odczuwać.

 

Im bliżej porodu, tym skurcze Braxtona-Hicksa będą pojawiać się co raz częściej, zwiększając przy tym swoją intensywność. Mogą powodować dyskomfort, lub nawet ból. Jest to ich normalny objaw, nie należy się więc niepokoić. Kiedy jednak wzbudzają w nas obawy powinnyśmy skonsultować się z lekarzem prowadzącym ciążę.

 

W końcowej fazie ciąży skurcze te, mogą doskwierać ciężarnej bardziej niż zwykle, ponieważ wtedy macica zmienia swój obwód, skraca się, a jej ścianki stają się bardziej miękkie. Niestety wiąże się to z bólem, który opisywany jest przez wiele kobiet jako ten, który doskwiera im podczas boleśniejszych miesiączek. Wszystko to, aby ułatwić dziecku przejście przez kanał rodny, a kobiecie skrócić cierpienie.

 

Czy skurcze Braxtona-Hicksa można pomylić z właściwymi skurczami porodowymi? Zdarzają się takie przypadki, dlatego przede wszystkim należy czujnie wsłuchiwać się w swój organizm. Skurcze porodowe w przeciwieństwie do Braxtonna-Hicksa nasilają się. Czyli pojawiają się częściej, w krótszych odstępach czasu, trwają dłużej i ze wzmocniona siłą. Dodatkowo należy nadmienić, że skurczom przygotowującym szyjkę macicy do porodu, nie towarzyszą objawy takie jak wypadnięcie czopu śluzowego czy odejście wód. Dlatego łatwo rozpoznać jedne od drugich.

 

Jak sobie radzić ze skurczami przedporodowymi? Przede wszystkim w momencie, kiedy się pojawią zmień pozycję. Jeśli stałaś, usiądź, jeśli siedziałaś, wstań. W chwili gdy skurcze sprawiają bardzo duży ból najlepiej jest skorzystać z dobrodziejstw ciepłej kąpieli. Nie od dziś wiadomo, że woda ma zbawienny wpływ na wiele dolegliwości.

 

Drogie Panie, oby Wasz osobisty trener spisał się na medal! 

 

 

Tata w ciąży! Zespół kuwady.

2013-12-09

Kiedy kobieta zachodzi w ciążę w jej ciele zachodzą liczne zmiany. Pojawiają się przypadłości, które niekoniecznie nazywane są pozytywnymi aspektami ciąży. Wymioty, mdłości, huśtawki emocjonalne, czy tycie nie są niczym przyjemnym. Partnerzy muszą wtedy wykazać się niezwykłą  dozą cierpliwości i miłości. Ale co kiedy objawy ciąży pojawią się również u partnerów? Czy mężczyzna może być w ciąży?

 

Okazuje się, że tak! Przypadłość o której mowa dotyczy wielu panów, a lekarze nazywają ją – zespołem kuwady. Skąd to się wzięło?

Dawne, niektóre plemiona afrykańskie bardzo rytualnie podchodziły do okresu ciąży i samego momentu porodu. Polegało to na ty, że partnerzy współodczuwali ze swoimi kobietami okres dziewięciu miesięcy, ale w szczególności uczestniczyli w porodzie. Według tamtejszych wierzeń mężczyzna uczestniczący w tych momentach zabierał część dolegliwości i bólu z kobiety na siebie.

 

W dzisiejszych czasach nikt nie wierzy w męskie zdolności do przejmowania kobiecego cierpienia. Do tej pory nie wiadomo jednak jakie czynności przeprowadza mózg mężczyzny, że jego ciało jest w stanie fizycznie odczuwać ciążę partnerki. Typowymi objawami zespołu kuwady są mdłości, zachcianki jedzeniowe, bóle głowy, huśtawki nastrojów, przybieranie na wadze, czy wstręt do niektórych zapachów.

 

Naukowcy mówią, że im bliżej para jest ze sobą, tym większe istnieje prawdopodobieństwo, że ciąża partnerki będzie fizycznie odczuwalna przez partnera. Udowodniono, że panowie cierpiący na zespół kuwady mają podwyższony poziom prolaktyny, a obniżony testosteronu.

 

Czy zespół kuwady się leczy? Nie, bo nie ma takiej potrzeby. Dolegliwość ta powinna być kojarzona z pozytywnymi aspektami. Mężczyźni z zespołem kuwady chcą wiedzieć więcej na temat przebiegu samej ciąży i doczuwać ją razem z kobietą. Chcą uczestniczyć w zajęciach prowadzonych w szkołach rodzenia i w badaniach USG. Ich gotowość do przyjęcia w domu potomka jest nieco większa niż u panów, których zespół kuwady omija. Z reguły zaraz po porodzie panowie powracają do stanu sprzed ciąży partnerki. Dlatego nie ma potrzeby farmakologicznego leczenia.

 

 

 

 

 

 

Położna – masz do niej prawo!

2013-12-05

Kiedyś nazywane akuszerkami, które były pożądane przy porodzie bardziej niż lekarz, bo jego obecność oznaczała przecież, że dzieje się coś złego. Kobiety prowadzące przez kobiecość... Dziś położne, ciche anioły stróże mam i niemowląt, spychane są niesłusznie na drugi. Czy wrócą do łask matek?

 

Czy położna to mniej wykwalifikowany lekarz? Nie. Położna to specjalista w swoim fachu i nie wolno mylić jej funkcji z tym, czym zajmuje się ginekolog-położnik, ale nie wolno też odbierać jej kwalifikacji. Mało kto wie, że położna może sprawować opiekę nad kobietą od momentu planowania poczęcia poprzez sam poród, aż do okresu połogu, a nawet i dłużej. Tak stanowi prawo i warto się z tym prawem zapoznać.

 

Położna zobligowana jest do opieki nad kobietą starającą się o dziecko. Opiekę tę rozumiemy przez skierowanie na odpowiednie badania (które sama może wykonać i zinterpretować), rozpisanie diety, czy pomoc w edukacji na temat planowania poczęcia.

 

A kiedy na teście ciążowym pojawią się upragnione dwie kreski, możemy udać się zamiast do ginekologa właśnie do położnej, ponieważ potrafi ona samodzielnie rozpoznać i monitorować ciążę. Odpowiedzialna jest wtedy za przygotowywanie do rodzicielstwa oraz do urodzenia dziecka.

 

Poród. Czy na sali jest lekarz? A pytanie powinno brzmieć – czy lekarz jest w ogóle potrzebny? Nie. Położne są wykfalifikowane w prowadzeniu porodu fizjologicznego oraz monitorowaniu płodu z wykorzystaniem aparatury medycznej. Położne uprawnione są również do przeprowadzenia porodu, kiedy niezbędne jest nacięcie krocza. Należy jednak zaznaczyć, że chlubą dla każdej położnej jest poród, kiedy tego kroku uda się uniknąć.

 

Po narodzinach dziecka położne muszą opiekować się matką i noworodkiem. Takie wizyty w domu dziecka nazywamy – patronażowymi.  W sytuacjach kiedy położne wykryją jakiekolwiek nieprawidłowości kierują jedno bądź drugie do specjalisty. Można więc uznać, że położna to taki lekarz pierwszego kontaktu, do którego udajemy się zawsze w chwilach zwątpienia, ale też i on sam musi bacznie przyglądać się rozwojowi sytuacji, którą zastanie.

 

Jak wybrać położną? Internet obfituje w przeróżne fora internetowe, gdzie każda z pań może zapoznać się z opinimi na temat danej położnej. Mimo to warto udać się do najbliższego szpitala i po prostu porozmawiać z położnymi. Wybierzmy taką, która wzbudzi w nas zaufanie.

 

Położna może być przyjaciółką. Tutaj jednak nie decyduje przypadek, to my wybieramy. Wybierzmy więc mądrze i korzystajmy ze swoich praw.

 

 

Narodziny dziecka, a śmierć libido.

2013-12-04

 

Starania o dziecko to zazwyczaj okres namiętnych nocy przeplecionych z gorącymi dniami. Wydawać by się mogło, że niektóre pary chcące zajść w ciążę uprawiają seks wręcz na zapas, aby w okresie po porodzie zrezygnować z niego na pewien czas. U niektórych par jest to zaledwie parę tygodni lub miesięcy, a u innych nawet parę lat.

 

Przyczyn takiego stanu rzeczy jest naprawdę wiele. To głównie panie odczuwają niechęć do zbliżeń po porodzie. Często bowiem ich libido spada ze względu na huśtawki hormonalne spowodowane ciążą, a potem karmieniem piersią. Główną przyczyną takiego stanu rzeczy jest nadmierne wydzielanie prolaktyny - hormonu, który odpowiedzialny jest między innymi za produkcję mleka w gruczołach piersiowych. To właśnie prolaktyna zamienia namiętną kochankę w czułą matkę.

 

Jeśli młodym mamom, które odstawiły już swoje pociechy od piersi ochota na czułości nie wróciła, to należy udać się do lekarza. Brak popędu może oznaczać problemy z gospodarką hormonalną, które należy leczyć.

 

Jaki czas musi minąć, aby znów rozpocząć życie seksualne? Przeważnie mówi się o sześciu tygodniach. Pamiętajmy jednak, że o takich sprawach powinien zadecydować lekarz. Tak więc jeśli tylko libido obu partnerów będzie na odpowiednim poziomie należy udać się na badanie kontrolne. Wtedy ginekolog będzie mógł stwierdzić, czy rany poporodowe są zagojone, po to aby seks nie sprawiał kobiecie bólu.

 

Zdarza się również tak, że z popędem seksualnym wszystko jest w porządku, ale ciała matek po narodzinach dzieci nie są w dobrej formie. Najzwyczajniej w świecie, kobiety wstydzą się rozebrać przed partnerem. Najprostszym sposobem na zrzucenie dodatkowych kilogramów będzie więc udanie się do dietetyka, który dobierze odpowiednią dietę do zapotrzebowania konkretnego organizmu. Do diety trzeba dodać też aktywność fizyczną. Pamiętajmy, że skóra po ciąży w niewielu przypadkach szybko wraca do stanu sprzed dziewięciu miesięcy. Siłownia, fitness, rower, czy basen będą doskonałym rozwiązaniem dla chcących zgubić parę centymetrów, przywrócić swojej skórze jędrność, a sobie – pewność siebie.

 

Każdy doskonale zdaje sobie sprawę z tego, że kiedy w związku umiera życie seksualne umiera sam związek. Dlatego walczmy o swoją rodzinę walcząc o swoje libido! Nie wstydźmy się prosić o pomoc.

 

Polecamy